Featured Slider,  Planowanie,  Porady,  Uncategorized

Jak wybrać trasę na wycieczkę biegową light & fast?

W tym roku bieganie po szlakach wybranych za nas przez kogoś innego jest passe! W tym roku szlaki i trasy biegowe wybieramy sobie sami (sorry, drodzy organizatorzy zawodów!). Taki covid-trend.

A zatem jak znaleźć fajną trasę? I co w ogóle mam na myśli pisząc „fajna trasa na wycieczkę biegową”?

No nie chodzi mi tu taką, którą można pyknąć w niedzielne przedpołudnie w ramach wybiegania. Umówmy się, że szlaki „wycieczkowe” to te o dystansie ultramaratońskim, a najlepiej średnio- i długodystansowe (>100 km), chociaż na początek polecam krótsze. Moja pierwsza wycieczka biegowa miała 260 km (w Norwegii) ale poprzedziłam ją próbnym bieganiem z plecakiem po trasie zawodów Ultra Trail Małopolska 48 km i był to bardzo dobry pomysł.
Za to chodzi mi o taką trasę, gdzie da się sporo pobiegać. Czyli nie same piony, stromizny i głazy czy nawet łańcuchy, bo wtedy to będzie bardziej turystyka piesza. W górach idealny będzie teren miksowy – wygodne trawersy albo płaskie ścieżki połączone z podejściami i zbiegami dającymi satysfakcję z widoków ze szczytu.

Wybierając trasy w nieznanym mi miejscu korzystam zazwyczaj z 3 źródeł informacji i to samo wam polecam:

  1. Szukanie szlaków na stronach internetowych organizacji turystycznych albo na w aplikacjach z mapami. Idealnym źródłem informacji o szlakach w Polsce, o ile chcemy korzystać z tych oznakowanych, jest witryna mapa-turystyczna.pl Można sobie ułożyć przy jej pomocy dowolną trasę i od razu mieć wyliczony automatycznie dystans, przewyższenie oraz obejrzeć profil. Nie mówiąc o tym, że da się też pobrać plik gpx i wgrać do swojego zegarka. Jeśli chodzi o strony zagraniczne, na których możemy wyszukiwać szlaki, to polecam m.in. AllTrails. Jest to ogromna baza tras stworzona przez społeczność czyli użytkowników aplikacji. Klasyczne z kolei opisy szlaków znajdziemy np. na stronach PTTK. Na przykład, http://pomorskieszlakipttk.pl/szlaki-piesze/. Często też bardzo bogate i wartościowe opisy szlaków znajdziemy na blogach podróżników. Polecam m.in. My na Szlaku.
  2. Kontakt z lokalnym klubem biegowym albo rowerowym działającym w miejscu, gdzie planuję zrobić wycieczkę. Zazwyczaj te kluby mają swoje strony w internecie albo profile na facebooku i łatwo je znaleźć. Biegacze lub rowerzyści (raczej MTB) z takiego klubu mają ogromną wiedzę na temat lokalnych szlaków, więc od nich uzyskasz cenne informacje z pierwszej ręki.
  3. Kontakt z organizatorem zawodów biegowych w rejonie, gdzie chcemy zrobić wycieczkę light & fast. Ja zrobiłam tak wybierając się i na Lofoty i do Anglii. W obu przypadkach miałam doskonały odzew i dostałam mnóstwo informacji. Wystarczy wejść na stronę biegu który rozgrywa się w okolicy i znaleźć kontakt do organizatorów. To z reguły mili ludzie, którzy chętnie odpowiadają na twoje pytania i dają rady. A nawet jeśli osoba, którą zapytasz, nie zna dokładnie wszystkich szlaków okolicy, to da ci kontakt do ludzi, którzy podzielą się z Tobą informacjami. Global communication – to działa. Ja na przykład uzyskałam sporo danych od organizatora biegu Lofoten Ultra Trail oraz od biegacza, który go wygrał (tak, wyguglałam go i napisałam przez Messengera).

Przede wszystkim – zgromadź jak najwięcej informacji o trasie

Czym się różni wycieczka biegowa light&fast od trekkingu czyli chodzenia po górach? Wszystko dzieje się dużo szybciej. Dzienne przebiegi są z reguły 2x albo nawet 3x dłuższe niż w przypadku tradycyjnego wędrowania. Jeśli zależy Ci, żeby sprawnie pokonać zakładany na dany dzień odcinek, zgromadź wcześniej jak najwięcej informacji o nim. Oswój szlak jeszcze w domu, zanim postawisz na nim stopę. Szczególnie jeśli wybierasz trasę w miejscu, którego zupełnie nie znasz. Ja lubię nowe miejsca więc zawsze gdy wybierałam trasę na wycieczkę light&fast, zaczynałam z zerową wiedzą o niej. Wiedziałam tylko, że jest piękna, bo tak wyglądała na zdjęciach. Za każdym jednak razem, udało mi się opracować dość precyzyjny plan wycieczki biegowej. Przy fastpackingu, mimo wielu zalet pójścia na żywioł, warto zadbać o dobre przygotowanie logistyczne wyprawy, w tym m.in. te kluczowe sprawy:

  • Podzielić trasę na dzienne odcinki i ustalić ich dystans i przewyższenia
  • Sprawdzić miejsca noclegowe
  • Sprawdzić punkty zaopatrzenia
  • Sprawdzić przebieżność (np. obecność rzek/strumieni na trasie i możliwość ich przekroczenia)
  • Ustalić, jak/czy trasa jest w ogóle oznakowana.

Jak już napisałam, tu rzeczy dzieją się szybko, ty męczysz się bardziej, a wiele szczegółów trasy może umknąć, bo ich po prostu nie zauważymy w biegu.

Jak w ogóle wytyczyć trasę?

  • Najprościej wybrać szlak w całości oznakowany (jak np. GSB w Polsce czy dajmy na to West Highland Way w Wielkiej Brytanii) albo kombinację oznakowanych szlaków, co znacznie ułatwia nawigację i zapewnia dostęp do bazy noclegowej/sklepów/barów itd., bo zazwyczaj w pobliżu znajdują się obiekty dla turystów.
  • Kolejną ciekawą opcją jest trasa zawodów, którą możesz wykorzystać do samodzielnego przebiegnięcia. To daje gwarancję, że trasa będzie przelotowa.
  • A jeśli masz w sobie żyłkę odkrywcy i chęć na przygodę, możesz samodzielnie wyrysować sobie swoją linię w terenie, co zapewni brak tłumów podczas twojej wycieczki, ale będzie wymagało większej uwagi, konieczności nawigacji i gotowości na … niespodzianki.

Mnie na przykład taka niespodzianka spotkała w Norwegii na Lofotach. Jechałam tam w ciemno bazując na ścieżkach obejrzanych na mapie. I chociaż na mapie papierowej wyznaczona była pewna mała ścieżka, na miejscu, po przejściu kilometra, okazało się, że jestem na stromym zboczu w czarnej d… Szlaku nie było i żadnego bezpiecznego przejścia też nie było. Kontynuacja oznaczała przedzieranie się przez krzaki i groziła runięciem w dół urwiska. Musiałam zrobić wycof i skorzystać z drogi asfaltowej robiąc spore obejście, co znacząco zmodyfikowało mój plan. Ale i tak było fantastycznie!

Dopasuj szlak do swoich potrzeb i możliwości

Ogólnie rzecz biorąc, dopasuj trasę – szczególnie dłuższą – i termin jej przebiegnięcia do swoich potrzeb i kondycji. Podczas fastpackingu powinieneś być w stanie biec zarówno pierwszego jak i ostatniego dnia wyprawy.

  • Jeśli wybierzesz sobie szlak gdzieś na południu Europy w lecie, a źle znosisz wysokie temperatury, może się okazać, że light & fast zamieni się w heavy & slow i będziesz człapać w upale.
  • Jeśli bardzo się pocisz i potrzebujesz dużo wody na trasie, zwróć uwagę czy przy Twoim szlaku będą jej źródła (sklepy/schroniska/strumienie/domy do których możesz zapukać i poprosić o wodę).
  • Jeśli nie cierpisz podchodzić długo pod górę – sprawdź łączne przewyższenia i najwyższe szczyty, żeby uniknąć niespodzianek.
  • Jeśli nie chcesz spać w plenerze na dziko, upewnij się, że przy szlaku znajdziesz noclegi.

Fastpacking to ma być fun, a nie cierpienie.

W mojej „bazie danych” szlaków „do zrobienia” mam co najmniej kilka takich, które znajdują się w miejscach kompletnie mi nieznanych. Jednak wiem, że jeśli porządnie przygotuję sobie takie wyprawy bazując na zgromadzonych informacjach, to ich przebiegnięcie może być wspaniałym doświadczeniem. Uwielbiam w ogóle sam proces przygotowywania wyprawy – jest ekscytujący i każdemu to polecam. Oczywiście nigdy nie da się zaplanować wszystkiego od A do Z, ale to może dobrze, bo niespodziewane przygody na trasie to z reguły coś, co najlepiej się wspomina (o ile dobrze się kończą).

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.